Własnej partii raczej już nie zdąży założyć więc – o ile wiem – chce się dogadać z jakąś z istniejących partii. I podobno najbardziej zaawansowane rozmowy są już prowadzone z maleńką partią Wspólnota – byłych posłów Andrzeja Anusza i Mariusza Olszewskiego. To oni mieliby pomóc Kukizowi w wykonaniu prawdziwie tygrysiego skoku na publiczną kasę… Naprawdę trudno o bardziej antysystemowe działanie… Jeśli to prawda, to – Panie Kukiz – moje uznanie…
Otóż wieść gminna niesie, że Paweł Kukiz nie chce startować w tych wyborach, jako Komitet Wyborczy Wyborców. Dlaczego? Bo jeśli przekroczy 3% - a oczywiście liczy na więcej – to taki Komitet nie otrzymałby, liczonej od sejmowego wyniku subwencji dla partii politycznych. A Kukiz zaczął zdaje się przemyśliwać, że warto by mu było taką subwencyjkę wziąć.
I nie dziwota. Artyści bywają zmienni, a kilka dni temu, w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, muzyk zamarkował już gotowość do zmiany zdania w tej sprawie. Mówił wówczas tak: „Tak samo można dyskutować kwestię finansowania partii z budżetu. Jestem tego wrogiem i sam nie mam zamiaru korzystać, choć pewnie miałbym łatwiej. Możemy się porozumieć w sprawie pozostawienia dotacji partyjnych przez kolejne cztery lata, aby zapobiec możliwości zmonopolizowania okręgów jednomandatowych przez PO”.
Jak zamierza to zrobić? Własnej partii raczej już nie zdąży założyć więc – o ile wiem – chce się dogadać z jakąś z istniejących partii. I podobno najbardziej zaawansowane rozmowy są już prowadzone z maleńką partią Wspólnota – byłych posłów Andrzeja Anusza i Mariusza Olszewskiego. To oni mieliby pomóc Kukizowi w wykonaniu prawdziwie tygrysiego skoku na publiczną kasę… Naprawdę trudno o bardziej antysystemowe działanie… Jeśli to prawda, to – Panie Kukiz – moje uznanie…
Tutaj nasuwają się jeszcze dwie kwestie. Andrzej Anusz to niegdyś prominentny działacz PC. Przez lata teoretycznie z Kaczyńskim skłócony, ale przecież w dużo trudniejszych kwestiach prezes wykazywał już większą elastyczność zwłaszcza, gdy miał mieć z tego polityczne zyski. Wcale bym się nie zdziwił więc, gdyby Andrzej Anusz negocjował tę sprawę z Kukizem na poufną prośbę szefa PiSu. Trudno bowiem wymarzyć sobie lepsze trzymanie na przyszłego koalicjanta niż kontrolowanie jego finansów. Oj prezes naprawdę potrafi wcielać w życie takie marzenia…
I kwestia druga. Skoro tak łatwo Kukiz prawdopodobnie wzbudził w sobie ochotę do startu pod jakimś partyjnym szyldem i ciągnięcia z tego kasy, to może już nie jest za JOWami? To jak to na dziś jest z tą pana antysystemowością Panie Kukiz?
Plusy i Minusy Jana Filipa Libickiego
| Blog Jana Filipa Libickiego |
#end.
0 komentarze:
Prześlij komentarz